24 lut 2015

Epilog

Włożyłam ostatnią bluzkę do walizki i ją zamknęłam. Chwyciłam jej rączkę i zeszłam na dół, postawiłam ją koło innych walizek i pudeł. Byłam wreszcie w pełni szczęśliwa; Harry o mnie dba, oświadczył mi się, wyprowadzamy się do Los Angeles, On sprzedał ten okropny burdel i spodziewamy się naszego maluszka. Nigdy nie spodziewałabym się, że będę z Harry'm szczęśliwa. Trochę się zmieniłam, jestem bardziej ufna i pomagam ludziom. Poszłam do kuchni gdzie mój ukochany pakował ostatnie pudła. Podeszłam do niego od tyłu i Go przytuliłam. Cmoknęłam Go w kark i szeroko uśmiechnęłam się, obrócił się do mnie przodem i położył mi dłonie na biodrach.

-Już się nie mogę doczekać, aż nasz maluch będzie tu z nami i nigdy nikomu nie pozwolę Was skrzywdzić-uśmiechnął się szeroko

---------------------------------------------------------------------------

Nie wierzę, że to koniec "Go out", no ale w końcu musiał nadejść koniec. Dziękuję wszystkim czytelniczkom za to, że mnie wspierały. Uwielbiam Was :D

20 lut 2015

Rozdział 35

-Więc słucham-wzięłam głęboki wdech

-Zacznę od początku, ty wiesz tylko to co zobaczył Zayn. Nie przerywaj mi i daj wszystko wyjaśnić do końca, rozumiesz?-przytaknął głową i nadal mi się przyglądał

-Więc Ash to mój brat, ma inne nazwisko bo je zmienił, nie widziałam się z nim dwa lata, czyli od śmierci rodziców. Uciekł kiedy go najbardziej potrzebowałam-warga zaczęła mi drżeć, ale dalej kontynuowałam

-Wtedy zaczęłam ćpać i miałam nie najlepsze towarzystwo, dwa dni po wypadku rodziców kończyłam szkołę, której dyrektorem jest Jerry, chodziła też do niej Vanessa-zacięłam się to było dla mnie trudne, ale musiałam mu to powiedzieć

-On mnie zgwałci, nie tylko mnie, ale Vanessę też-zdjęłam bransoletki

-Zawsze nosiłam bransoletki dlatego-pokazałam mu nadgarstek, na którym miałam jedną dużą bliznę

-I nigdy nie spinałam włosów-chwyciłam włosy w kitkę i dźwignęłam je do góry obracając się do niego plecami, na karku miałam bliznę podobną do tej co na nadgarstku

-A teraz to najgorsze-puściłam włosy, odwróciłam się do niego przodem i dźwignęłam bluzkę, na biodrze miałam wielką i grubą bliznę.

-Zgwałcił mnie i okaleczył, jesteś jedną osobą, która to wie poza Vanessą-patrzał na mnie dużymi oczami i milczał

-Dlatego tak bardzo się bałam mężczyzn i czyjegoś dotyku-mocno mnie przytulił, kilka łez spłynęło mi po policzkach. Przyciągnął mnie na swoje kolana, posadził mnie na nich i mocno tulił. Gładził ręką moje plecy. 

-Csssi, kochanie-kołysał się delikatnie żeby mnie uspokoić. W tym momencie najbardziej potrzebowałam jego ciepła.

-Już nikt nigdy Cię nie skrzywdzi-szepnął mi go ucha i założył za nie pasmo moich włosów. Wstał ze mną na rękach, położył mnie ostrożnie na łóżku, położył się obok mnie, przykrył nas kołdrą i mnie przytulił mocno

-Śpij-szepnął mi do ucha i gładził moją bliznę na biodrze, cicho szlochając odpłynęłam w objęcia Morfeusza. 

-----------------------------------------------------------------------------

Chyba się tego nikt nie spodziewał :D I co myślicie o tym rozdziale?

Rozdział 34 część II

Zdjęłam Jego koszulkę i rzuciłam ją w kąt kuchni. Zakończyłam pocałunek, gdy zabrakło mi tchu. Zayn zdjął moją koszulkę i zilustrował mnie wzrokiem, dopiero wtedy się zorientowałam jaki wielki błąd popełniłam. Wyrwałam mu moją bluzkę, szybko ją ubrałam i zeskoczyłam z blatu.

-Co ty zrobisz?-patrzał na mnie uważnie

-Nic jak widać straciłam ochotę na seks-rzuciłam mu jego koszulkę, nalałam sobie do szklanki trochę pomarańczowego soku i napiłam się

-W takim razie Harry dowie się kilku ciekawych rzeczy o Tobie-przełknęłam głośno ślinę, wiedziałam że prędzej czy później by się dowiedział, ale bałam się mu to powiedzieć, nawet nie wiedziałam jak. Wskazałam mu ręką drzwi.

-Wyjdź-byłam stanowcza. Bez słowa wyszedł z kuchni, a potem z domu. Byłam pewna, że jak Harry wróci to będzie już wszystko wiedział, bałam się tego. Odłożyłam szklankę do zlewu i poszłam do sypialni, musiałam się przespać, bo tego w tym momencie najbardziej potrzebowałam. Weszłam do sypialni i rzuciłam się na łóżko, weszłam pod kołdrę, szczelnie się nią przykryłam i wtuliłam w poduszkę. Po kilkunastu minutach odpłynęłam w objęcia Morfeusza.

***

Obudziły mnie kroki zbliżające się w moją stronę, nie otwierałam oczu, bo wiedziałam, że to Harry. Po chwili w pokoju nastała cisza. Miałam nadzieję, że wyszedł z pokoju i sobie poszedł na dół.

-Nie udawaj, wiem, że już nie śpisz-otwarłam oczy i na niego spojrzałam, stał przede mną, włosy miał zaczesane do tyłu i był ubrany cały na czarno.

-Chyba musimy o czymś porozmawiać, nie sądzisz?-był spokojny, aż za spokojny, usiadłam na łóżku i oparłam się o jego ramię. 

-Czyli już wiesz-poklepałam miejsce przede mną. Jego milczenie bardzo mnie stresowało. Usiadł na przeciwko mnie i uważnie mi się przyglądał.

-Więc słucham

-----------------------------------------------------------------------------

Tego się z pewnością nie spodziewaliście. Chcę was poinformować, że te ff będzie miało jeszcze kilka rozdziałów, a w następnym wszystko się wyjaśni. Do napisania :D

Obserwatorzy

Lydia Land of Grafic