30 lis 2014

Rozdział 31

Przed nami spotkałam kogoś kogo bym się nie spodziewała, tym bardziej teraz w tym momencie. Harry przycisnął mnie do swojego boku i zaciskał palce na moim biodrze.

-Ash, ty jeszcze nie w piekle?-w jego głosie słychać było tylko ironię. Nie patrzałam się na niego i spuściłam głowę, aby nie wiedział kim jestem.

-Niestety nie Styles, ty trafisz tam pierwszy. A kim jest twoja kolejna panienka? Znów będę mógł ją zniszczyć-zaśmiał się szyderczo. Gdybyś tylko wiedział kim ja jestem.Podszedł do mnie i dźwignął mój podbródek dwoma palcami. Popatrzał mi się w oczy.

-Victoria!?-nie kurwa, pamięta mnie

-We własnej osobie Ash-mruknęłam

-To wy się znacie!?-w jego głosie słychać było zdziwienie. Ash przyciągnął mnie do swojego boku.

-Tak i to dość dobrze-cmoknął mnie w policzek 

-Nie dotykaj jej-zamknęłam oczy, miała dość. Moje życie to jakiś horror, czasami się czuję tak jakbym grała w jakimś filmie

- Nie martw się, porywam ją. Oddam Ci ją wieczorem-pociągnął mnie w stronę jakiegoś sklepu z ciuchami. Kiedy byliśmy już sami zatrzymał się.

-No hej księżniczko, dawno Cię nie widziałem-przytulił mnie, a ja to odwzajemniłam. 

-Siema Snakes, ja też Cię dawno nie widziałam. Jakieś 2 lata temu-uśmiechnęłam się

-Ja Ciebie też, tyle się zmieniłaś od tamtego czasu-i tak Cię nadal nienawidzę

-Tak, idziemy gdzieś?

-Jasne-poszliśmy do klubu "Virgin", podeszliśmy do baru i zamówiliśmy sobie drinki. Najmocniejsze jakie tam mieli. Usiedliśmy do wolnego stolika w kącie. Usiadłam na przeciwko niego i upiłam łyka trunku. Na prawdę był mocny.

-A ty jesteś dobrowolnie z Stylesem?-kiedy usłyszałam to pytanie o mało się nie udusiłam

-A jeśli powiem, że tak czy to coś zmieni?-wypiłam do końca cały trunek

-Dużo, jak on Ci coś zrobi to nie ręczę za siebie-zacisnął pięści i szczękę, to nie oznaczało nic dobrego. Delikatnie pogładziłam jego dłoń.

-Jestem z nim dobrowolnie-posłałam mu słaby uśmiech

-Kłamiesz, znam Cię zbyt długo i mnie nie oszukasz-jego knykcie pobladły

-Nie martw się o mnie, jakoś 2 lata temu się nie martwiłeś-byłam zła, wielki mój obrońca się znalazł.

-Przepraszam, nie powinienem tak postąpić-upiły łyka swojego trunku i patrzał mi się prosto w oczy

-Mam w dupie twoje przepraszam, a teraz się przymknij już i nie psuj mi tą swoją głupią gatkom humoru-resztę wieczoru spędziłam z nim w klubie, piłam i z nim tańczyłam. Cały czas czułam na sobie czyjś wzrok co mnie trochę wkurwiało, ale postanowiłam to zignorować. Byliśmy w klubie do 23, a potem Ash zadzwonił po taksówkę i pojechał razem ze mną do domu Harry'ego. Pod jego domem na pożegnanie mnie przytulił, mimo tego, że dziś się dobrze bawiłam nadal go nienawidziłam. Weszła do domu Harry'ego, ściągnęłam buty i zamknęłam drzwi na klucz, poszła do salon, w którym paliło się światło. Czyli jeszcze nie śpi. No rzesz kurwa mać. Weszła cicho do salonu i usiadłam obok niego na kanapie, wpatrywał się pustym wzrokiem w telewizor. 

-----------------------------------------------------------------------------

Proszę o opinie w komentarzach. Wow. Dziękuję za ponad 2000 wyświetleń.

Oto link na moje drugie ff: http://we-are-a-secret-cant-be-expose.blogspot.com/ A oto jego zwiastun:  

Do napisania :) Mam nadzieję, że się wam podoba i z góry przepraszam za jakiekolwiek błędy. Zaktualizowałam Asha do bohaterów.

Moje inne blogi znajdziecie pod wyświetleniami :)

4 komentarze:

  1. Harry tak po prostu ją puścił z tym chłopakiem? Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy <3

    OdpowiedzUsuń
  2. ciesze się, że dodałaś tak szybko rozdział :)
    czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Hazz ostatnio coś zamyślony jest, Czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  4. No nareszcie dodałaś nowy rozdział!
    Wspaniały rozdział, naprawdę ;3
    Czekam na kolejny!

    Serdecznie pozdrawiam! :*:*:*:*

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Lydia Land of Grafic