20 paź 2014

Rozdział 22

Nagle autobus zatrzymał się gwałtownie, w tym samym momencie, w którym dostałam SMS-a. Autobus zatrzymał się, ponieważ przed nami dwa auta do siebie dobiły. 

KURWA!!!

KURWA!!!

KURWA!!!

Wybiegłam z autobusu i ściągnęłam szpilki i jak najszybciej pobiegłam w stronę mojego domu. Nie odczytywałam nawet SMS-a tylko ile sił w nogach biegłam. Nie zwracałam uwagi na sygnał mówiący mi, że po raz setny dostałam SMS-a. Dopiero kiedy ktoś zaczął do mnie dzwonić wyciągnęłam telefon z torebki i sprawdziłam nadal w biegu kto dzwoni. Vanessa. 

-Gdzie jesteś?!

-Biegnę w stronę domu! Będę za 10 minut! Był wypadek! Zaraz będę!-Wydyszałam jej do telefonu

-O kurwa! Dobra! Czekam!-rozłączyła się schowałam telefon do torebki i jeszcze bardziej przyśpieszyłam. Powoli traciłam czucie w nogach.

Niestety potknęłam się o kamień i zamiast wylądować twarzą o beton, wylądowałam na czyimś napiętym torsie. Powoli wyprostowałam się gotowa do biegu i dźwignęłam głowę. Zobaczyłam rozwścieczonego Harry'ego. W tym momencie chciałam nie żyć, skoczyć z mostu, powiesić się albo zaćpać na śmierć. Jego mięśnie były napięte, a Jego twarzy nie wyrażała niczego innego niż złość, wściekłość, zdenerwowanie i tak mogłabym wymieniać w nieskończoność. Chwycił mnie boleśnie za nadgarstki szarpiąc mną.

-Gdzie się to wybierasz!?-z moich oczu chciały wypłynąć łzy, ale je powstrzymała. Nie mogłam dać mu tej satysfakcji z tego, że sprawia mi ból. 

-Do domu! Nie zamierzam spędzić ani sekundy więcej w Twoim towarzystwie!-zaczęłam się szarpać lecz niestety na marne.

-Niestety nie masz wyboru! Jedziemy!-powiedział ciągnąć mnie w stronę tego cholernego Range Rovera. Otworzył tylne drzwi i wepchnął mnie na siedzenia. Zamknął drzwi i ruszył w stronę bagażnika. Po chwili wrócił trzymając w rękach kajdanki, knebel i linę. O kurwa! Otworzył drzwi i nachylił się nade mną, po czym wszedł do środka. Chwycił jako pierwsze kajdanki. Chciał chwycić moje nadgarstki, ale zaczęłam się szarpać lecz mu to wcale nie przeszkadzało. Wygiął moje ręce do tyłu i zapiął mi na nich kajdanki. Potem chwycił knebel i zakneblował mnie. Kiedy chwycił linę i moje nogi zaczęłam Go kopać lecz znów na marne. I tak skończyłam w samochodzie Harry'ego zakneblowana i związana. Harry zamknął tylne drzwi i ruszył w stronę siedzenia dla kierowcy. Usiadł za kierownicą i ruszył z piskiem opon. 

-I po co Ci to było!? Teraz dam Ci karę taką, że ją zapamiętasz do końca życia!! Dałem Ci ten pieprzony telefon i portfel, ale to był błąd!! Teraz będę wszędzie z Tobą chodzić, pożałujesz!!-jechaliśmy do Jego domu. Byłam tego pewna. Z każdą sekundą coraz bardziej się bałam tego co mi zrobi.

 

-----------------------------------------------------------------------------

                            4 Komentarze=NEXT

Proszę o opinie w komentarzach.

Oto link na moje drugie ff: http://we-are-a-secret-cant-be-expose.blogspot.com/ A oto jego zwiastun:  

 Do napisania :)

5 komentarzy:

  1. jestem ciekawa co jej Harry teraz zrobi. Czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. już się boje...
    Genialny rozdział <3
    Postarzasz się aby następny był dłuższy? Pliss :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bo nie chcę Was ciągle torturować i macie się czego bać, mój wewnętrzny psychopata napisze ten rozdział :)

      Usuń
  3. W takim razie czekam z niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże Święty! To co Harry zrobił było.. Chamskie, okrutne, a przede wszystkim wstrząsające! Jak on tak mógł?! No jak?! Jestem wstrząśnięta!
    Pisz dalej! Lecę skomentować następny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Lydia Land of Grafic