26 wrz 2014

Rozdział 7

Wyszliśmy z wilii Harry'ego i ruszyliśmy w stronę tego burdelu. Czy on na pewno chce mnie z kimś poznać? Czy może jedna zrobi ze mnie dziwkę? Zostawiając te pytania na tyłach mojej głowy starałam się dotrzymac równego kroku Harry'em.  

Stanęliśmy przed tym pozornie ładnie wyglądającym budynkiem. Może dlatego nikt go nie zamknął? Możesz wszyscy myśleli, że to zwykły "ładny" budynek? Może z zewnątrz był ładny ale, dla mnie był obrzydzający. 

Kiedy do niego weszliśmy pierwszą rzeczą, która rzuciła mi się w oczy były czerwone ściany i biurko za którym stała blondynka, która miała na sobie strasznie skąpy strój. Nazwałabym to sukienką, gdyby nie fakt, że odsłania za dużo, o wiele za dużo. Z metr dalej od biurka blondynki siedzieli dwaj mężczyźni na oko w wieku 30 i 25 lat. 

Fakt, że w ogóle jestem tutaj, w tym burdelu, cholernie mnie obrzydzał, ale wolałam być posłuszna Harry'emu niż znów mieć twarz w nie najlepszym stanie. Coś mi dzisiaj w nim nie grało, był po prostu za spokojny, ale nie to mnie teraz obchodziło, bardziej obchodziło mnie miejsce, w którym się teraz znajduję. 

Sufit też był czerwony, a na nim wisiał żyrandol, który moim zdaniem nie pasował do tego pomieszczenia, wszędzie było słychać jęki, krzyki i różne odgłosy. Na samą myśl mnie przeszły dreszcze, Harry chwycił mnie mocno za dłoń i zaczął mnie ciągnąć w stronę schodów, które były centralnie przede mną. 

Weszliśmy po schodach i skręciliśmy w pierwsze drzwi na lewo. Te pomieszczenie wyglądało jak "pokój przesłuchań", po prawej stronie była plastikowa szyba, ściany były szare, a na środku pokoju był stolik z dwoma krzesłami na przeciwko siebie. Każda osoba za szybą widział każdy ruch osób, które były w tym pokoju, widział każdy ruch i obserwował, a może nawet nagrywał. Po drugiej stronie szyby na razie nikogo nie widziałam. 

Harry wyciągnął telefon i chciał chyba do kogoś napisać SMS-a, a przedtem wskazał mi ruchem ręki bym usiadła na jednym z krzeseł. Popstrykał coś na telefonie i przyłożył go do ucha. Jednak się pomyliłam, dzwonił do kogoś.

-Tak jak się umówiliśmy. Ok. Czekam-nic nie umiałam z tego wywnioskować. On po prostu zrobił to specjalnie, chciał mnie trzymać w niepewności, strachu i ciekawości. Po rozłączeniu się wyszedł, z "pokoju przesłuchań" bez żadnego słowa. Po chwili do pokoju weszła dziewczyna, ale nie widziałam jej twarzy bo była do mnie tyłem, bo zamykała drzwi. Skąd niby wiedziałam, że to dziewczyna? Po włosach i kształtach. 

-Przede wszystkim musisz...-zaczęła mówić odwracając się do mnie, kiedy mnie zobaczyła zamarła, ja też. 

---------------------------------------------------------------------------- 

                            1 Komentarz=Next

Rozdział nie sprawdzony, więc przepraszam z góry przepraszam za błędy. 

Jak  myślicie kim będzie ta dziewczyna?

Przypominam o podpisywaniu się. Do napisania :)

P.S. Dzisiaj pojawi się tez rozdział na moim drugim blogu, oto jego zwiastun:

1 komentarz:

  1. Genialny <3
    Pisz szybko naxta
    Zapraszam do mnie
    http://one-story-one-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Lydia Land of Grafic