21 wrz 2014

Rozdział 4

-Od dziś jesteś moją własnością-że co kurwa?

-Chyba śnisz, człowieku lecz się, przecież ty nic o mnie nie wiesz, a ja o Tobie, a poza tym nie jestem jakąś pieprzoną zabawką!-wybuchłam niekontrolowaną złością, boże co Ten facet ze mną robi 

-Nie jesteś zabawką tylko moją własnością!!! Więc bądź grzeczna, bo inaczej trafisz do mojego burdelu!!! Ja ciebie zdążę poznać w każdym calu, o to nie musisz się martwić!!!-nagle cała moja odwaga ze mnie odpłynęła. On ma własny burdel? Oh, aż na samą myśl przeszły mnie nieprzyjemne dreszcze. 

-Psychopata-mruknęłam na tyle cicho, aby mnie nie usłyszał

-Powtórz. to.-syknął przez zęby dokładnie rozdzielając dokładnie każdy wyraz  

Milczałam

-Powtórz. to. kurwa. jeszcze. raz.-teraz za każde słowo dostawałam w twarz

-Psychopata-mruknęłam

-Nigdy tak do mnie nie mów-syknął gwałtownie ruszając, wyjechaliśmy na ulicę, a ja wolałam milczeć. 

Na światłach położył mi rękę na udzie, na co się wzdrygnęłam co zauważył, no kurwa ja dzisiaj serio mam pecha.

-Co jest?

-Nic, po prostu mnie wystraszyłeś

-Kłamiesz-dobry jest w te klocki 

-Wcale nie...Masz zielone światło-i pomyśleć, że zielone światło uratowało mi życie 

-Później o ty porozmawiam-mhm, od razu, dźwigam kieca i leca

~30 minut później~

Jestem w czarnej dupie, bo Harry 10 minut wjechał do lasu. Jak ja teraz kurwa wrócę? Czy ja w ogóle wrócę? zatrzymaliśmy się przed gigantyczną willą, a 50 metrów dalej był jak się nie mylę burdel, o kurwa nie kłamał. Willa była przepiękna. Jak ktoś taki jak On mógł tam mieszkać? 

Harry wyszedł z auta i go obszedł żeby mi otworzyć drzwi, bo niedojrze z mojej strony była blokada rodzicielska to byłam związana. Chwycił mnie za przedramię i pomógł wyjść z samochodu, nie stawiałam oporu, bo nie było warto, zatrzymam resztę sił na potem, na pewno się przydadzą.

Harry otworzył drzwi i wpuścił mnie do przedpokoju, to niemożliwe żeby on miał taki piękny przedpokój, z trudem ściągnęłam buty i czekałam, aż zamknie drzwi i ściągnie swoje buty.

-Choć dam Ci ręcznik i się ogarniesz, a ja zrobię coś do jedzenia-przytaknęłam 

Ruszyliśmy schodami na górę, poczekałam chwilę na niego przed jakimiś drzwiami, gdy wyszedł dał mi męskie bokserki i koszulę z długim rękawem oraz ręcznik. Zaprowadził mnie do łazienki, która nawiasem mówiąc była piękne jak i reszta willi. Rozwiązał mi nogi i odpiął kajdanki.

-Daję Ci 20 minut, jeśli po tym czasie nie zejdziesz na dół wejdę tu po Ciebie, a jeśli Cię tu nie będzie to Cię znajdę i zrobię piekło, więc nie radzę uciekać-powiedział z jadem słyszalnym w głosie

-Milej kąpieli-powiedział z sarkazmem, boże jaki On ma zmienny humor.

Wzięłam szybką kąpiel, umyłam włosy i rozczesałam je, z obrzydzeniem ubrałam ciuch które dał mi Harry i zeszłam na dół do kuchni. Usiadłam na jednym ze stołków i czekałam aż coś powie. 

-No nareszcie, a tak w ogóle seksownie wyglądasz w moich ciuchach

-Mhm, od razu. Muszę jeść?-zapytałam z małą nadzieją 

-Tak. Zrobiłem naleśniki-one były ładne, ale kurwa ja zjem z ledwością jeden 

-Nie zjem ich bo zgrubne-muszę grać na czas

-Ok, ale masz wybór albo zjesz dwa naleśniki albo zerżnę Cię na blacie. A tak w ogóle pożyczyłem sobie twoją torebkę, żebyś czasem do nikogo nie dzwoniła, bo w niej miałaś telefon-co za chuj, zabrał mi ostatni ratunek 

-Dobra zjem te naleśniki, i nie dotykaj mojego telefonu 

-Będę...

---------------------------------------------------------------------------

                        1 Komentarz=Next

Mam nadzieję, że się podoba. Za niedługo chyba będę miała zwiastun ale jeszcze poczekacie, bo Faith, u której go zamówiłam na ten czas nie wykonuje zwiastunów, ale jestem pierwsza w klejce, chyba. Do napisania :)

 

1 komentarz:

Obserwatorzy

Lydia Land of Grafic