30 wrz 2014

Rozdział 10

-Mam parę pytań na które odpowiesz albo skończysz jeszcze gorzej niż teraz-warknął Harry, och widzę, że humorek z rana dopisuje 

-Dobra, ale...

-Ale co!?-krzyknął

-Nie drzyj ryja tylko mnie do końca wysłuchaj! Więc odpowiem na nie, ale Ty też mi odpowiesz na parę pytań. Wchodzisz w to? Nie masz nic do stracenia-błagam zgódź się, zgódź. Jezu, dłużej się nie możesz zastanawiać!? 

-Dobra tylko nie przeginaj

-Ty pierwszy pytaj-boże zlituj się, zlituj

-Więc...skąd znasz Vanessę? Dlaczego się tak wściekłaś? Dlaczego ją przytuliłaś? To na razie tyle, na razie

-A więc z Vanessą znamy się od podstawówki. Przytuliłam ją dlatego, że to moja przyjaciółka i dawno się nie widziałyśmy. Wściekłam się dlatego, bo moja najlepsza przyjaciółka ma na szyi napis "Ona jest już czyjąś własnością", och sorry to nie napis tylko blizna! 

-Mhm-wyglądał jakby coś analizował i myślał nad czymś poważnie 

-A to moje to jednak nie pytania tylko układ...prośba czy jak to se tam nazwiesz

-Zobaczmy czy się zgodzę-na jego twarzy pojawił się delikatny uśmiech

-Pytania też mam, ale to kiedy indziej-ja

-Więc proszę nie przerywaj mi dopóki nie skończę...

-Ok 

-Jeżeli wypuścisz Vanessę, to z tobą zamieszka, ale pod pewnymi warkami:

1.Pojedziemy do mojego domu po moje rzeczy.

2.Oddasz mi mój telefon.

3.Oddasz mi moją kartę wraz z torebką.

4.Nie będziesz mnie dotykał i będę mogła spać na kanapie. 

-Co Ci tak zależy na tym żeby ją wypuścił?-zapytał, kurwa musisz być taki wścibski?

-Zależy mi tak dlatego, ponieważ mam uczucia, to moja przyjaciółka i jest w fatalnym stanie

-Dobra, ale jeśli sypnie komuś to zabiję Cię w męczarniach, a potem ją. I co jakiś czas będzie tu przychodzić, żebym miał pewność, że nie zwiała z kraju-zagroził, ale to nie była groźba typu poskarżę mamie, On nie żartował

-Ok-z trudnością przełknęłam gulę formującą się w moim gardle

-Na pierwszy warunek się zgodzę na trzeci też, ale na drugi i czwarty nie-był spokojny, aż za spokojny 

-Telefon chcę tylko po to, abym mogła gadać z Vani, a co do tego czwartego, to nie lubię jak mnie ktoś dotyka, tak już jestem

-Ok telefon Ci dam, ale żebyś wiedziała, że ja umiem sprawdzić nawet usunięte SMS-y i spisy połączeń, ale dotykał Cię będę-przynajmniej na telefon się zgodził. Trzeba iść na kompromis.

-Zgoda i żebyś wiedział, że robię to tylko dlatego, że nie potrafię żyć z myślą, że Vani cierpi-och, spisałam się na pewną śmierć

-----------------------------------------------------------------------------

                            2 Komentarze=NEXT

Proszę o opinie w komentarzach. 

Oto link na moje drugie ff: http://we-are-a-secret-cant-be-expose.blogspot.com/ A oto jego zwiastun:   

Do napisania :)

 

29 wrz 2014

Rozdział 9

Po chwili drzwi od "pokoju przesłuchań" się otworzyły i w nich stanął Harry i Louis, obydwoje z grobową miną.  

-Louis ty zaprowadź Vanessę do Jej pokoju, a Ja nauczę naszą Victorię posłuszeństwa-w jego głosie słychać było tylko groźbę. Z trudem przełknęłam gulę formującą się w moim gardle. Louis wyprowadził Vanessę z pokoju. Harry zaczął zbliżać się w moją stronę. Odruchowo zaczęłam się wycofywać lecz już po paru krokach natrafiłam na ścianę. No to już po mnie. Podszedł do mnie jak najbliżej umiał i całą swoją siłą chwycił mnie za nadgarstki i przycisnął do ściany, na co wydałam z siebie przeraźliwy krzyk. 

-Boli?-zapytał z udawaną troską

-Nie, kurwa łaskocze-odwarknęłam, na co oczywiście dostałam od niego w twarz

-Radzę Ci nie pogarszać swojej sytuacji! Chodź policzymy się w domu-powiedział szarpiąc mnie za moje w tej chwili obolałe nadgarstki w stronę drzwi 

Przez cała drogę do drzwi wyjściowych się szarpałam, na co On nie zwracał najmniejszej uwagi. Jego celem w tej chwili było dać mi po żadną karę. Kiedy wyszliśmy z tego obskurnego burdelu, który prowadził nie kto inny jak Harry przerzucił mnie przez ramię i szedł dalej mocno ściskając moją talię. Na pewno po tym zdarzeniu będę miała pełno siniaków. Szarpałam się, biłam go i kopałam, ale to nic nie dało, On nadal szedł w stronę tego posranego domu. 

Otworzył drzwi, zakluczył je i rzucił mną o podłogę. Przez Niego uderzyłam się głową o tę cholerną podłogę, poczułam coś ciepłego na moim karku i po chwili straciłam przytomność. 

Gdy się obudziłam byłam w sypialni Harry'ego, strasznie bolała mnie czaszka, zegar na ścianie, którego wcześniej nie zauważyłam wskazywał godzinę 11:22. Wstałam i powoli ruszyłam do łazienki, uważając aby nie natrafić na Harry'ego.  Kiedy stanęłam przed lustrem zobaczyłam zobaczyłam, że mam siny policzek, bandaż na głowie i jestem blada oraz mam podpuchnięte oczy. Co On we mnie widział? Po co mu jestem? Może On jest po prostu chory i uroił sobie, że jestem jego...własnością...zabawką...dziewczyną? Bez ogarniania się zeszłam na dół do kuchni, w której siedział Harry i jadł śniadanie. W ogóle po co opatrzył mi głowę? Gdybym umarł nie musiałabym się teraz przynajmniej z Nim męczyć. Z lodówki wyciągnęłam sok pomarańczowy, a z szafki kuchennej szklankę i nalałam sobie soku. 

-Mam parę pytań na które odpowiesz albo skończysz jeszcze gorzej niż teraz-warknął Harry, och widzę, że humorek z rana dopisuje 

-Dobra, ale...

-Ale co!?-krzyknął

-Nie drzyj ryja tylko mnie do końca wysłuchaj! Więc odpowiem na nie, ale Ty też mi odpowiesz na parę pytań. Wchodzisz w to? Nie masz nic do stracenia-błagam zgódź się, zgódź. Jezu, dłużej się nie możesz zastanawiać!?

-----------------------------------------------------------------------------

                             1 Komentarz=NEXT

Opinie proszę pisać w komentarzu. Vanessę dodałam już do bohaterów.

Oto link na moje drugie ff: http://we-are-a-secret-cant-be-expose.blogspot.com/ A oto jego zwiastun:   

Do napisania :)

27 wrz 2014

Rozdział 8

-Przede wszystkim musisz...-zaczęła mówić odwracając się do mnie, kiedy mnie zobaczyła zamarła, ja też. Patrzyłyśmy na siebie przez dłuższą chwilę, ale żadna z nas się nie odezwała. Dopiero potem kiedy usłyszałam kogoś krząknięcie, które z pewnością do Niej nie należało ocknęłam się, chociaż cały czas się na Nią patrzyłam dopiero teraz zauważyłam jak się zmieniła. Już się nie uśmiechała, była blada, chyba miała anoreksje, a jej ciało było całe w bliznach i ranach. Miała na sobie ten sam strój co 5 miesięcy temu, czyli w maju. Miała na sobie swój ulubiony zestaw ciuchów. Jeżeli zrobił jej to Harry to go kurwa zadźgam nożem. Miała rozczochrane, potargane włosy. Przecież jej miało tu kurwa nie być. Ona nadal milczała. Popatrzyłam się na Harry'ego i na Louisa, który stał koło niego za tą szybą. Nie umiałam nic wyczytać z ich twarzy. Podeszłam do Niej i ją przytuliłam, uważając na nią tak jakby była z porcelany.  Zaczęła szlochać w moją koszulkę. Nie umiałam patrzeć na Jej zły, to po prostu raniło mi to serce.

-Ciiichutko, już wszystko będzie w porządku...-Zaczęłam ją uspokojać

-...Już ja tego dopilnuję-dokończyłam patrząc na Harry'ego, tą świnie, sorry nie obrażajmy świni. 

Na te słowa Ona też zaczęła mnie przytulać.  Tak bardzo za nią tęskniłam. Kiedy na mnie popatrzała, zauważyłam na jej szyi, pod lewym uchem bliznę, ale to nie była zwykła blizna. To był napis wyryty prawdopodobnie nożem, a brzmiał on tak "Ona jest już czyjąś własnością". Który z nich jej to zrobił? Harry? Louis? A może ktoś inny?

Puściłam ją i w furii chwyciłam krzesło, którym rzuciłam w tą cholerną szybę, ale jak się spodziewałam ona nie pękła, bo była z plastiku, a krzesło się od niej odbiło i upadło pół metra dalej. Po minie Harry'ego i Louisa wywnioskowałam, że tego to się oni nie spodziewali. Byłam wściekła. Jak oni mogli jej to zrobić? Nawet nie zauważyłam, że Ona do mnie podeszła i mnie przytuliła. Po chwili drzwi od "pokoju przesłuchań" się otworzyły i w nich stanął Harry i Louis, obydwoje z grobową miną.

-----------------------------------------------------------------------

                          1 Komentarz=NEXT

Specjalnie, w tym rozdziale nie napisałam kim Ona jest, ponieważ chcę Was chwilę potrzymać w napięciu. Macie jakieś propozycje kim Ona może być?  Proszę o opinie w komentarzach. 

Oto link na moje drugie ff: http://we-are-a-secret-cant-be-expose.blogspot.com/ A oto jego zwiastun:  

26 wrz 2014

Rozdział 7

Wyszliśmy z wilii Harry'ego i ruszyliśmy w stronę tego burdelu. Czy on na pewno chce mnie z kimś poznać? Czy może jedna zrobi ze mnie dziwkę? Zostawiając te pytania na tyłach mojej głowy starałam się dotrzymac równego kroku Harry'em.  

Stanęliśmy przed tym pozornie ładnie wyglądającym budynkiem. Może dlatego nikt go nie zamknął? Możesz wszyscy myśleli, że to zwykły "ładny" budynek? Może z zewnątrz był ładny ale, dla mnie był obrzydzający. 

Kiedy do niego weszliśmy pierwszą rzeczą, która rzuciła mi się w oczy były czerwone ściany i biurko za którym stała blondynka, która miała na sobie strasznie skąpy strój. Nazwałabym to sukienką, gdyby nie fakt, że odsłania za dużo, o wiele za dużo. Z metr dalej od biurka blondynki siedzieli dwaj mężczyźni na oko w wieku 30 i 25 lat. 

Fakt, że w ogóle jestem tutaj, w tym burdelu, cholernie mnie obrzydzał, ale wolałam być posłuszna Harry'emu niż znów mieć twarz w nie najlepszym stanie. Coś mi dzisiaj w nim nie grało, był po prostu za spokojny, ale nie to mnie teraz obchodziło, bardziej obchodziło mnie miejsce, w którym się teraz znajduję. 

Sufit też był czerwony, a na nim wisiał żyrandol, który moim zdaniem nie pasował do tego pomieszczenia, wszędzie było słychać jęki, krzyki i różne odgłosy. Na samą myśl mnie przeszły dreszcze, Harry chwycił mnie mocno za dłoń i zaczął mnie ciągnąć w stronę schodów, które były centralnie przede mną. 

Weszliśmy po schodach i skręciliśmy w pierwsze drzwi na lewo. Te pomieszczenie wyglądało jak "pokój przesłuchań", po prawej stronie była plastikowa szyba, ściany były szare, a na środku pokoju był stolik z dwoma krzesłami na przeciwko siebie. Każda osoba za szybą widział każdy ruch osób, które były w tym pokoju, widział każdy ruch i obserwował, a może nawet nagrywał. Po drugiej stronie szyby na razie nikogo nie widziałam. 

Harry wyciągnął telefon i chciał chyba do kogoś napisać SMS-a, a przedtem wskazał mi ruchem ręki bym usiadła na jednym z krzeseł. Popstrykał coś na telefonie i przyłożył go do ucha. Jednak się pomyliłam, dzwonił do kogoś.

-Tak jak się umówiliśmy. Ok. Czekam-nic nie umiałam z tego wywnioskować. On po prostu zrobił to specjalnie, chciał mnie trzymać w niepewności, strachu i ciekawości. Po rozłączeniu się wyszedł, z "pokoju przesłuchań" bez żadnego słowa. Po chwili do pokoju weszła dziewczyna, ale nie widziałam jej twarzy bo była do mnie tyłem, bo zamykała drzwi. Skąd niby wiedziałam, że to dziewczyna? Po włosach i kształtach. 

-Przede wszystkim musisz...-zaczęła mówić odwracając się do mnie, kiedy mnie zobaczyła zamarła, ja też. 

---------------------------------------------------------------------------- 

                            1 Komentarz=Next

Rozdział nie sprawdzony, więc przepraszam z góry przepraszam za błędy. 

Jak  myślicie kim będzie ta dziewczyna?

Przypominam o podpisywaniu się. Do napisania :)

P.S. Dzisiaj pojawi się tez rozdział na moim drugim blogu, oto jego zwiastun:

22 wrz 2014

Rozdział 6

Rano obudziłam się koło Harry'ego, który mi się przyglądał. 

-Zrób fotkę na dłużej zostanie bo dziś wracam już do domu

-Byś się nie pomyliła skarbie, idź się ogarnij, a ja idę robić śniadanie, bo po śniadaniu idziemy na zakupy, a potem kogoś poznasz. Ta osoba powie Ci jak się zachowywać, więc bądź grzeczną dziewczynką i rób to co Ci każe

Ciekawe kogo chce mi przedstawić? No nic dowiem się później. Wchodzę do łazienki, zamykam drzwi na klucz i pierwsze co zauważam stając przed lustrem to moja sina twarz, chyba będziemy musieli jeszcze kupić parę kosmetyków. Rozebrałam się i okąpałam się po czym ubrałam wczorajsze ciuchy, które pożyczył mi Harry. Rozczesałam włosy i zostawiłam je rozpuszczone, ubrałam moje bransoletki, które już są stare jak świat, codziennie noszę te same muszę sobie kupić nowe. Wyszłam z łazienki i ruszyłam schodami na dół w stronę kuchni, w której diabeł kończył śniadanie. 

-Znów te same ciuchy...

-Jak coś Ci nie odpowiada to mnie wypuść i będzie po problemie

-Och to nie żaden problem, po prostu wolałbym Cię widzieć nago krzyczącą  pode mną z całych sił moje imię

-Pieprz się, z gór mówię że zjem mało

-No; jajecznicę z bekonem, grzankami i sok pomarańczowy

-No chyba Cię pojebało!-krzyknęłam 

-Nie przeginaj kurwa póki mam dobry humor!-ups, chyba Ci go popsułam 

Zjadłam trochę jajecznicy i wypiłam szklankę soku, po czym poczekałam na Harry'ego, aż zje do końca i pojedziemy na zakupy. Ja się jeszcze nie poddałam to, że się go słucham to nie oznacza, że go lubię, ja Go nienawidzę, po prostu musi mi zaufać, a wtedy zwieję za granicę i tam sobie będę żyła długo i szczęśliwie. 

-Przede wszystkim musimy kupić parę kosmetyków, bo moja twarz jest w złym stanie...mogę mój portfel?

-Nie, ja za wszystko płacę, a kupimy to co będziesz chciała i radzę Ci być grzeczną dziewczynką i nie psuć mi humoru, bo potem już tak wesoło nie będzie-powiedział ubierając buty i zamykając swój dom 

-Och, niech Ci już będzie-zaraz nie wytrzymam, gdybym miała więcej siły już dawno bym Go zadźgała nożem

Weszliśmy do samochodu i Harry ruszył w stronę centrum.

~30 minut później~

Gdy wyszłam z samochodu, pierwszym sklepem do jakiego ruszyłam był Primark, w który kupiłam ten zestaw (ja wybierałam, Harry płacił), drugim zestawe, który kupiliśmy w Primarku były te przepiękne ciuszki. Następnym sklepem, do którego poszliśmy był Next, w nim kupiliśmy kolejny boski zestaw oraz te buty, jeszcze weszliśmy do drogerii gdzie kupiłam parę potrzebnych mi kosmetyków. Na dziś skończyłam zakupy i razem z Harrym ruszyliśmy do auta. Po około 5 minutach już byliśmy w aucie jadąc w stronę domu Harry'ego 

~30 minut później~

Wyszliśmy z auta, Harry wyciągnął wszystkie torby z rzeczami i zaniósł je do swojej sypialni, ja wzięłam z nich kosmetyki i ciuchy, które chciałam ubrać  i ruszyłam w stronę łazienki. Po wejściu do łazienki zakluczyłam drzwi, przebrałam się w wcześniej kupiony zestaw, przywróciłam moją twarz do godnego stanu i poprawiłam moje rozpuszczone włosy, po czym wyszłam z łazienki i zeszłam na dół do kuchni, w której spotkałam Tego szatana.

-Możemy już iść? Jestem już gotowa

-Tak tylko wezmę telefon 

Wyszliśmy z wilii Harry'ego i ruszyliśmy w stronę tego burdelu. Czy on na pewno chce mnie z kimś poznać? Czy może jedna zrobi ze mnie dziwkę? Zostawiając te pytania na tyłach mojej głowy starałam się dotrzymac równego kroku Harry'em. 

-----------------------------------------------------------------------------

                           1 Komentarz=NEXT

Mam nadzieję, że zaczniecie się podpisywać,a tym czasem liczę na wasze opinie i do następnego :)  

Przepraszam za jakiekolwiek błędy, rozdział nie sprawdzony.

21 wrz 2014

Rozdział 5

-Dobra zjem te naleśniki, i nie dotykaj mojego telefonu 

-Będę sobie dotykał wszystko co zechcę nawet Ciebie-Harry

Bez odzywania się zjadłam te dwa naleśniki i już chciałam ruszyć do łazienki, ale poczułam rękę Harry'ego na nadgarstku.

-Jutro kogoś poznasz, powie Ci jak się zachowywać

-Ok, a kiedy będę mogła wrócić do domu?-zapytała z nutką nadzieji

-Nigdy, od teraz jesteś moja

-Dlaczego mam być Twoja, kurwa masz tyle dziwek i chcesz mnie, dlaczego kurwa akurat mnie?

-Bo one są dziwkami, a ty nie-jaki on jest irytujący

-Zostanę tu tylko do jutra, a potem masz mnie wypuścić, mogę już iść do łazienki?

-Tak, jak z niej wyjdziesz to mnie zawołaj, a tak nawiasem mówiąc, już nigdy nie wrócisz do domu 

Dobra wygrałeś tą bitwę, ale wojnę to ja wygram. Poszłam do łazienki, robiłam to co zawsze robię i wyszłam.

-Harry!!!

-Już idę!!!

Po chwili już był na górze.

-Choć pokaże Ci naszą sypialnie

-Hahaha, dobry kawał-udawałam, że się śmieję

-Ja nie żartuję, ty śpisz ze mną

-Dobra kurwa, ale spróbuj mnie dotknąć

-Dzisiaj ci dam jeszcze spokój-powiedział z tym swoim uśmieszkiem typu "A potem będę Cię codzienne pieprzyc do utraty przytomności" 

Weszliśmy do sypialni, która była śliczna. Harry ściągnął wszystko poza bokserkami i się położył i poklepał miejsce koło siebie.

-Muszę? Już wolę podłogę

-Legaj albo Cię kurwa zerżnę!

-Niech Ci będzie

Położyłam się najdalej jak mogłam, ale On i tak przycisnął moje plecy do jego torsu.

-Spokojnie, nic Ci nie zrobię...dzisiaj

-Ale mnie kurwa uspokoiłeś-On się już nie odezwał więc ja też się nie odzywałam. I z moim myślami o jutrzejszym dniu odpłynęłam w objęcia Morfeusza.

-----------------------------------------------------------------------

                        1 Komentarz=NEXT

Mam dwie prośby:

-Czy jest ktoś chętny aby zrobić mi tło (szablon)  na tego bloga, jeśli tak e-mail proszę napisać w komentarzu

Druga:

-Jak już dodajecie komentarze z anonima to się proszę jakoś podpisać, np: K.S., Naćpana tęczą, bo po prostu będę wiedzieć ile osób czyta te ff, a to dla mnie ważne.

Do napisania :)

 

Rozdział 4

-Od dziś jesteś moją własnością-że co kurwa?

-Chyba śnisz, człowieku lecz się, przecież ty nic o mnie nie wiesz, a ja o Tobie, a poza tym nie jestem jakąś pieprzoną zabawką!-wybuchłam niekontrolowaną złością, boże co Ten facet ze mną robi 

-Nie jesteś zabawką tylko moją własnością!!! Więc bądź grzeczna, bo inaczej trafisz do mojego burdelu!!! Ja ciebie zdążę poznać w każdym calu, o to nie musisz się martwić!!!-nagle cała moja odwaga ze mnie odpłynęła. On ma własny burdel? Oh, aż na samą myśl przeszły mnie nieprzyjemne dreszcze. 

-Psychopata-mruknęłam na tyle cicho, aby mnie nie usłyszał

-Powtórz. to.-syknął przez zęby dokładnie rozdzielając dokładnie każdy wyraz  

Milczałam

-Powtórz. to. kurwa. jeszcze. raz.-teraz za każde słowo dostawałam w twarz

-Psychopata-mruknęłam

-Nigdy tak do mnie nie mów-syknął gwałtownie ruszając, wyjechaliśmy na ulicę, a ja wolałam milczeć. 

Na światłach położył mi rękę na udzie, na co się wzdrygnęłam co zauważył, no kurwa ja dzisiaj serio mam pecha.

-Co jest?

-Nic, po prostu mnie wystraszyłeś

-Kłamiesz-dobry jest w te klocki 

-Wcale nie...Masz zielone światło-i pomyśleć, że zielone światło uratowało mi życie 

-Później o ty porozmawiam-mhm, od razu, dźwigam kieca i leca

~30 minut później~

Jestem w czarnej dupie, bo Harry 10 minut wjechał do lasu. Jak ja teraz kurwa wrócę? Czy ja w ogóle wrócę? zatrzymaliśmy się przed gigantyczną willą, a 50 metrów dalej był jak się nie mylę burdel, o kurwa nie kłamał. Willa była przepiękna. Jak ktoś taki jak On mógł tam mieszkać? 

Harry wyszedł z auta i go obszedł żeby mi otworzyć drzwi, bo niedojrze z mojej strony była blokada rodzicielska to byłam związana. Chwycił mnie za przedramię i pomógł wyjść z samochodu, nie stawiałam oporu, bo nie było warto, zatrzymam resztę sił na potem, na pewno się przydadzą.

Harry otworzył drzwi i wpuścił mnie do przedpokoju, to niemożliwe żeby on miał taki piękny przedpokój, z trudem ściągnęłam buty i czekałam, aż zamknie drzwi i ściągnie swoje buty.

-Choć dam Ci ręcznik i się ogarniesz, a ja zrobię coś do jedzenia-przytaknęłam 

Ruszyliśmy schodami na górę, poczekałam chwilę na niego przed jakimiś drzwiami, gdy wyszedł dał mi męskie bokserki i koszulę z długim rękawem oraz ręcznik. Zaprowadził mnie do łazienki, która nawiasem mówiąc była piękne jak i reszta willi. Rozwiązał mi nogi i odpiął kajdanki.

-Daję Ci 20 minut, jeśli po tym czasie nie zejdziesz na dół wejdę tu po Ciebie, a jeśli Cię tu nie będzie to Cię znajdę i zrobię piekło, więc nie radzę uciekać-powiedział z jadem słyszalnym w głosie

-Milej kąpieli-powiedział z sarkazmem, boże jaki On ma zmienny humor.

Wzięłam szybką kąpiel, umyłam włosy i rozczesałam je, z obrzydzeniem ubrałam ciuch które dał mi Harry i zeszłam na dół do kuchni. Usiadłam na jednym ze stołków i czekałam aż coś powie. 

-No nareszcie, a tak w ogóle seksownie wyglądasz w moich ciuchach

-Mhm, od razu. Muszę jeść?-zapytałam z małą nadzieją 

-Tak. Zrobiłem naleśniki-one były ładne, ale kurwa ja zjem z ledwością jeden 

-Nie zjem ich bo zgrubne-muszę grać na czas

-Ok, ale masz wybór albo zjesz dwa naleśniki albo zerżnę Cię na blacie. A tak w ogóle pożyczyłem sobie twoją torebkę, żebyś czasem do nikogo nie dzwoniła, bo w niej miałaś telefon-co za chuj, zabrał mi ostatni ratunek 

-Dobra zjem te naleśniki, i nie dotykaj mojego telefonu 

-Będę...

---------------------------------------------------------------------------

                        1 Komentarz=Next

Mam nadzieję, że się podoba. Za niedługo chyba będę miała zwiastun ale jeszcze poczekacie, bo Faith, u której go zamówiłam na ten czas nie wykonuje zwiastunów, ale jestem pierwsza w klejce, chyba. Do napisania :)

 

20 wrz 2014

Rozdział 3

-Grzeczna dziewczynka-powiedział głaskając mnie po głowie

Myślałam, że zaraz nie wytrzyma i mu jebnę w ryj, ale nie chciałam pogarszać swojej sytuacji.

Zaraz za parkiem zaparkowany był czarny Range Rover.  Szatyn otworzył samochód i siłą wepchną mnie na tylne siedzenia i zamknął drzwi, chciałam je otworzyć, ale Ten zielonooki ciul musiał mieć blokadę rodzicielską. Niebieskooki wrócił po chwilę z sznurem, kajdankami i czarną taśmą do samochodu.

-Daj rączki-powiedział z wielkim uśmiechem, ten popapraniec się ze mnie śmiał, gdybym tylko była silniejsza dostałby w ryj, ale w moim wypadku wolę nie próbować. Postanowiłam siedzieć w bezruchu.

-Dawaj kurwa, bo tracę cierpliwość!!!-teraz mu je podałam, "wygiął" moje ręce do tylu i zapiął mi te cholerne kajdanki.

-No widzisz, to wcale nie bolało, nie masz się czego bać

-Mhm, na pewno-zakleił mi buzię taśmą i związał nogi sznurem

-Idealnie, poczekaj chwilkę Harry zaraz przyjdzie i się tobą zajmie-uśmiechnął się ale ie szczerze lub prawdziwe lecz chamsko. Chciał mu zetrzeć te uśmieszek z ryja.

Zostawił mnie zamykając auto i ruszył w stronę parku.

~15 minut później~

Nie wiem ile siedziałam w samochodzie niejakiego Harry'ego, ale czułam się jakby to były wieki. Wkrótce się pojawił. Cholernie się bałam, już po samym wyglądzie było widać, że do grzecznych chłopców On nie należy.

Otworzył tylne drzwi i chwytając moje przedramię wyciągnął mnie z auta, i posadził na ma miejscu pasażera tuż obok kierowcy. Zamknął drzwi i ruszył w stronę miejsca dla kierowcy, kiedy już siedział przed kierownicą włożył klucze do stacyjki się na mnie popatrzał i zerwał taśmę z moich ust.

 -Jak masz na imię kotku?-milczałam, nie chciałam żeby wiedział cokolwiek o mnie

-Odpowiadaj jak Cie pytam szmato!!!-teraz zaczęłam jeszcze bardziej się go bać, ale nadal milczałam

-Mów!!!-teraz dostałam od Niego w twarz na co pisnęłam

-Victoria-wyszeptałam

-I co takie trudne to było?-milczałam

-Nie chcesz to nie mów sama sobie szkodzisz. Jestem Harry-boże jaki ten gość jest bipolarny

-I od dziś...

---------------------------------------------------------------------

                      2 Komentarze=NEXT

Dziękuje za poprzednie komentarze, do napisania :)

 

8 wrz 2014

Drugie ff

Piszę też jeszcze jedno ff i serdecznie na nie zapraszam http://we-are-a-secret-cant-be-expose.blogspot.com/

Rozdział 2

Nagle zaczął mnie ciągnąć w stronę tego blondyna. 

-Nie błagam,przepraszam, Ja nie chciałam proszę...-zaczęłam go błagać

-Trzeba myśleć zanim coś powiesz...a błaganie nic Ci tu nie pomoże

-Dupek-mruknęłam

Po tych słowach zaczął mnie jeszcze mocniej ciągnąć w tamtą stronę. Kiedy podeszliśmy do Tego blondyna zauważyłam, że koło Niego siedzi przystojny brunet z loczkami, był cały ubrany na czarno, w Jego oczach widziałam straszny chłód.

-Ta suka wpadła na mnie i bezczelnie 2 razy nazwałam mnie dupkiem-Louis

-Weź Ją wyprowadź, zwiąż, zaknebluj i wsadź do Mojego auta, Ja zaraz przyjdę

Ten brunet chwycił mnie w talii i zaczął ciągnąć w stronę wyjścia. Myślałam, że już gorzej być nie może.

-Idziemy! Więc z łaski swojej zacznij współpracować!-Louis

-Co? Nie! Nie dotykaj mnie!

-Idziemy tylko na spacer-hahaha albo On myśli, że nie wiem co to sarkazm albo ma coś z głową. Jednak ta druga opcja.

-Ja nigdzie się nie wybieram! Puszczaj mnie!

-Na to wygląda, że idziesz

-Będę krzyczeć, puść mnie!

-Zamknij ryj! Bo w aucie są fajne tylne siedzenia, na których Cię z chęcią zerżnę

-Będę krzyczeć

 -Zamknij się!-powiedział ukazując kawałek pistoletu. Momentalnie zamilkłam. On jeszcze mocniej chwycił mnie w talii. Szłam "grzecznie" w stronę wyjścia już nic nie mówiąc, po prostu cholernie się bałam. 

Wyszliśmy i szliśmy w stronę parku.

-Grzeczna dziewczynka-powiedział głaskając mnie po głowie

Myślałam, że zaraz nie wytrzyma i mu jebnę w ryj, ale nie chciałam pogarszać swojej sytuacji... 

--------------------------------------------------------------------------

                          2 Komentarze=NEXT 

Proszę o szczere opinie ponieważ każdy lubi coś innego, a ja chcę się dostosować do większości z was.

2 wrz 2014

Rozdział 1

~Z perspektywy Victorii~

Kolejny nudy dzień Colleg'u, nie mam żadnych przyjacół poza Vanessą, która wyjechała za granice. Szkoła staje się od niedawna jeszcze gorsza niż przedtem. Jeszcze w naszym mieście od tygodnia grasuje gwałciciel, na razie zabił i zgwałcił 16 nastolatek. Po prostu to się nazywa mieć szczęście, jest jeden plus dzisiaj jest piąteczek. Może się wybiorę na jakąś imprezę? Jednak pójdę na imprezę do klubu Venus, ale najpierw wybiorę się na zakupy. 

Cholera, telefon mi się rozładował. Kupiłam sobie krótką, obcisłą, czarną sukienkę i ruszyłam w stronę domu. Mieszkam sama. Po 20 minutach byłam w domu. Zjadłam obiado-kolacje i poszłam się szykować. Rozpięłam sobie włosy i zrobiłam ostry makijaż, ubrałam czarne szpilki, kupioną wcześniej sukienkę i czarną skórzaną kurtkę.

-Mam nadzieję, że nie będę się wyróżniać 

Wzięłam małą, również czarną torebkę, do której włożyłam portfel oraz komórkę i wyszłam z domu. W klubie byłam o 20:52. Podeszłam do baru i zamówiłam drinka "Sex on the beach".

Po pewnym czasie zauważyłam,  że wytatuowany blondyn z odrostami mi się bacznie przygląda, kiedy mi puściło oczko i oblizał wargę ze strachem zaczęłam biedź w stronę wyjścia. Przed samym wyjściem wpadł na mnie też wytatuowany brunet.

-Jak łazisz dupku!!!

Od razu po usłyszeniu tych słów chwycił moje przedramię i zaczął je cholernie mocno ściskać.

-Przegięłaś suko!!!

Nagle zaczął mnie ciągnąć w stronę...

-----------------------------------------------------------------------------

1 komentarz=Next

  Hej kochani, liczę na szczere opinie w komentarzu, to dla mnie bardzo ważne i do napisania. 

Bohaterowie

Nina Dobrev jako Victoria Parker 

Harry Styles jako sam On 
Niall Horan jako sam On
 Louis Tomlinson jako sam On
 Jade Thirlwall jako Vanessa Rudd
Ian Somerhalder jako Jerry Mockan 
Ashton Irwin jako Ash Snakes

Resztę bohaterów będę dodawać systematycznie.

Obserwatorzy

Lydia Land of Grafic